Dziś mija 29. rocznica święceń kapłańskich ks. Tadeusza Gorli. Przypomnijmy w kilku słowach, co ks. Tadeusz robił przed rokiem 1997, zanim przyjął święcenia kapłańskie. Wcześniej wiele lat pracował w Zgromadzeniu Braci Szkół Chrześcijańskich, które tworzą zakonnicy bez święceń kapłańskich.
Zgromadzenie to założył francuski kapłan św. Jan Chrzciciel de la Salle (żył w latach 1651-1719), a jego celem jest wychowanie młodzieży (zwłaszcza ubogiej i tzw. trudnej) w duchu chrześcijańskim.
W 1982 r. wizytatorem polskiej prowincji został brat Tadeusz Gorla (nasz obecny rezydent). Kontynuował on politykę zakonną poprzedników i nadal organizował nowe wspólnoty katechetyczne, w tym dwie oparte na pracy opiekuńczo-wychowawczej z dziećmi niepełnosprawnymi umysłowo. To dzięki jego staraniom liczba braci znacznie się zwiększyła, stąd możliwość zorganizowania nowych wspólnot.
Po święceniach kapłańskich, które przyjął w 1997 r. ks. Tadeusz posługiwał jako kapelan szpitala wojewódzkiego, w latach 2002-2009 był proboszczem w parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Dobiesławiu, a później kapelanem koszalińskiego hospicjum, administrował też parafią w Gwieździnie, w czasie, gdy śp. ks. Kazimierz Mordacz był na urlopie zdrowotnym. Potem przez kilka lat mieszkał w Domu Księży Emerytów w Kołobrzegu. Od 2023 r. pracuje w naszej wspólnocie.
Rocznicową Mszę św. koncelebrowaną sprawowali: ks. proboszcz, dzisiejszy Jubilat oraz ks. Krzysztof Obolewicz, pomoc duszpasterska z parafii św. Józefa Rzemieślnika.
Po błogosławieństwie kończącym wieczorną Eucharystię ks. Tadeusz przyjmował życzenia od parafian. Ich składanie rozpoczęła p. Teodozja mówiąc: Czcigodny Księże Tadeuszu!
Jezus Chrystus, Najwyższy Kapłan w Wieczerniku ustanowił Sakrament Eucharystii i Kapłaństwa. To On, Jezus Chrystus, nasz Pan i nasz Bóg wybrał i powołał Ciebie w szczególny sposób, abyś był Jego sługą, głoszącym słowa Ewangelii wszystkim ludziom, abyś sprawował Najświętszą Eucharystię, abyś jednał nas, ludzi grzesznych, z Bogiem w sakramencie pokuty, abyś oddawał wszelką cześć i chwałę Bogu. Powołał Ciebie. A Ty odpowiedziałeś na powołanie i całe życie złożyłeś Bogu w ofierze. Służysz wiernie w Kościele Chrystusowym do dzisiejszego dnia.
Mówisz nam o Bogu, który nas kocha, o Niebie, które na nas czeka, o grzechu, który nas niszczy, o piekle, do którego idą dusze grzeszników, i modlisz się za nas wszystkich, i rozgrzeszasz, i błogosławisz.
My, parafianie, jesteśmy wdzięczni za Twoją wierność Bogu, którą przysięgałeś w sakramencie kapłaństwa przed wielu laty. Codziennie doświadczamy Twojego świadectwa wiary, Twojej miłości do Boga, oddania Kościołowi i nam, ludziom. Dziękujemy za posługę w Kościele Świętym w naszej parafii, za sprawowane sakramenty święte, piękne homilie, modlitwę, wytrwałość, cierpliwość, troskę o zbawienie każdego z nas.
Tak wielką tajemnicą jest kapłaństwo, że ks. Jan Twardowski – poeta – już nieżyjący napisał w wierszu:
„Własnego kapłaństwa się boję,
własnego kapłaństwa się lękam
i przed kapłaństwem w proch padam,
i przed kapłaństwem klękam”.
Księże Tadeuszu! Bogu polecamy Twoje życie i Twoje kapłaństwo. Z całego serca dziękujemy za wszelkie dobro, oddanie i pracowitość. Bóg zapłać.
Potem wręczyła Jubilatowi bukiet białych kwiatów.
Później do ks. Tadeusza podeszły, z bukietem białych róż, p. Helena i p. Bożena, która zwracając się do Jubilata powiedziała: Drogi Księże Tadeuszu!
Odnowa w Duchu Świętym i Apostolat Dobrej Śmierci z okazji 29. rocznicy święceń kapłańskich życzy Księdzu Bożego Błogosławieństwa i obfitości darów Ducha Świętego, niech dobry Bóg obdarza Cię zdrowiem i pokojem, a Matka Boża ma w swojej opiece i wyprasza potrzebne łaski.
Dziękujemy Księdzu za otwartość, życzliwość, uśmiech oraz głoszone do nas Słowo Boże. Dziękujemy Bogu za obecność Księdza wśród nas i zapewniamy o naszej modlitwie.
Jeszcze później z indywidualnymi życzeniami do ks. Tadeusza podeszła p. Lidia, także z bukietem róż. Następnie Jubilat przyjmował życzenia od służby ołtarza. A już na końcu nasz ks. proboszcz złożył życzenia ks. Tadeuszowi i serdecznie go uściskał. Wyraźnie wzruszony Jubilat dziękował wszystkim przybyłym na tę mszę, podkreślając jak ważna jest modlitwa za księży. Wspomniał, że dziś rana otrzymał telefon z zapewnieniem o „modlitwie Margaretek”, gdzie dawniej był kapelanem (w szpitalu).
Tu informacja wyjaśniająca: Istotą Apostolatu MARGARETKA jest codzienna modlitwa za konkretnych kapłanów, jako odpowiedź na prośbę Maryi Królowej Pokoju. Matka Boża bardzo pragnie, aby wszyscy wierni gorąco kochali swych kapłanów, gdyż każdy kapłan jest jak Mojżesz, aby prowadzić Kościół bezpieczną drogą do Ziemi Obiecanej, tj. nieba. Bez wiernych i roztropnych kapłanów Kościół nie wie dokąd iść, brakuje mu nadprzyrodzonych źródeł uświęcenia (słowa Bożego, Eucharystii, odpuszczenia grzechów, uzdrowienia, wyzwolenia spod władzy szatana), a wierni są jak latorośle oddzielone od winnego krzewu. Dlatego Matka Boża pragnie, aby każdy kapłan ponownie znalazł właściwe mu miejsce w twoim sercu, w twojej modlitwie, w twojej rodzinie, i uzyskał potrzebną mu duchową ochronę i materialne wsparcie.
MARGARETKA jest wspaniałym Bożym dziełem. Nazwa pochodzi od imienia dziewczyny, która swoją chorobę przyjęła jako powołanie, tak jak dla innych jest to małżeństwo, kapłaństwo lub życie zakonne. W wieku 13 lat, (VIII 1951r.) zaraziła się chorobą Heine-Medina. Aż do śmierci, zmarła w Wielki Piątek w wieku 40 lat, była całkowicie sparaliżowana, mogła poruszać tylko głową. Pani Louise Ward, która znała osobiście Margaret O'Donnell, 1 sierpnia 1981r. w Aylmer, Quebec, Kanada założyła Ruch Margaretek, którego inspiracją było życie i modlitwa Margaret, i dlatego nazwała go jej imieniem.
W centrum kwiatu wpisuje się imię i nazwisko kapłana, zaś na siedmiu listkach kwiatowych nazwiska siedmiu rodzin (lub imiona i nazwiska siedmiu konkretnych osób), które składają Bogu przyrzeczenie wieczystej modlitwy – każda rodzina (lub pojedyncza osoba) w jednym określonym dniu tygodnia za konkretnego kapłana.
Więcej o Apostolacie Margaretka można przeczytać na stronie: http://www.medjugorje.org.pl/dzial-modlitewny/apostolat-margaretka.html
A na wychodzących z kościoła czekał ministrant z koszyczkiem pełnym (nawet z czubkiem) słodkich cukierków (co widać na ostatnim zdjęciu w galerii).
Tekst: Róża Gorońska (na podstawie informacji zebranych przez Mariannę Stolarz oraz pobranych z w/w strony)
Zdjęcia: Janina Bassel i Marianna Stolarz





























