Sobota – 18 października

Po śniadaniu w Domu Pielgrzyma nasi pątnicy wyruszyli autokarem na całodzienną wycieczką do Umbrii. Najpierw odwiedzili miasteczko Cascia. Jest ono oddalone od Rzymu jakieś 140 km, czyli około 2,5 godz. jazdy. Mieści się tam sanktuarium św. Rity (Basilica di Santa Rita). Jest ona jedną z najbardziej czczonych we Włoszech świętych, a spoczywa w bazylice wzniesionej pod jej wezwaniem. Święta Rita z Cascii (1381-1457) jest patronką spraw beznadziejnych i trudnych.

Kościół – sanktuarium wybudowano obok klasztoru augustianek, w którym żyła i zmarła. Bazylikę wzniesiono na planie krzyża greckiego z centralną kopułą i czterema absydami. Elewację wykonano z białego trawertynu. Wyróżnia ją umieszczony pośrodku wielki krzyż, podtrzymywany przez sześć aniołów. Po bokach wystawiono dwie ośmioboczne dzwonnice. Całe wnętrze kościoła ozdobiono freskami. Wiele dekoracji to interesujące rzeźby. Obok bazyliki zbudowano szkołę, hospicjum i dom dla sierot.

Relikwie świętej, w maju 1947 r., złożono w lewej absydzie górnego kościoła bazyliki. Zakratowany srebrny, pozłacany relikwiarz osłania kryształową trumnę z ciałem świętej, które od śmierci w 1457 r. zachowane jest w nietkniętym stanie.

W bocznym ołtarzu dolnego kościoła umieszczono relikwię Cudu Eucharystycznego, który miał miejsce w Sienie w 1330 r. Jest to strona brewiarza z odciśniętym na niej krwawym śladem Hostii. Relikwię tę czciła św. Rita. Poniżej relikwii złożono szczątki bł. Simona Fidatiego, księdza, który przyniósł relikwię do Cascii. Znajduje się tu również grób bł. Marii Teresy Fasce, zakonnicy, która rozpowszechniała kult św. Rity oraz prowadziła sierociniec.

Do położonego na wzgórzu sanktuarium św. Rity prowadzą zadaszone ruchome schody i windy, widać, że ktoś pomyślał o seniorach i osobach niepełnosprawnych, którzy w ten sposób bez problemu mogą wjechać do sanktuarium.

Po nawiedzeniu sanktuarium nasi pielgrzymi zrobili pamiątkowe zdjęcie, a niektórzy też indywidualne, przy grobie św. Rity.

Nasi pielgrzymi jadąc przez Trevi i Spolleto po dobrej godzinie dotarli do Asyżu,  miasta św. Franciszka i św. Klary. Kościół św. Franciszka w Asyżu (Basilica San Francesco di Assisi), znany również jako bazylika św. Franciszka, został zbudowany na początku XIII w., aby upamiętnić życie i nauki tego niezwykłego świętego. Św. Franciszek z Asyżu, nazywany również Biedaczyną z Asyżu, jest jednym z najważniejszych świętych w historii kościoła katolickiego. Pochodził z umbryjskiej rodziny kupieckiej. Pracował w sklepie swojego ojca i brał udział w wojnie między Asyżem a Perugią. W 1205 r. przeżył nawrócenie i postanowił oddać wszystko, co posiada, wyrzec się rodziny i prowadzić ubogie życie. Przez swoje oddanie ubóstwu i miłości do natury, św. Franciszek podkreślił znaczenie prostoty i pokory w codziennym życiu.

Architektura bazyliki to wspaniały przykład stylu gotyckiego, który w tamtym czasie zaczynał zdobywać popularność. Bazylika została zbudowana na dwóch poziomach. Górna część kościoła, będąca miejscem liturgicznym, zdominowana jest przez światło i przestronność, natomiast dolna – prosta i surowa – sprzyja refleksji i osobistej modlitwie. To kontrastujące zestawienie doskonale oddaje dualizm życia Franciszka jako biedaka i świętego.

Relikwie złożono w wykutej w skale kaplicy, w szerokiej kolumnie ustawionej w miejscu znalezienia ciała. W 1932 roku krypcie nadany został surowy, neoromański charakter. Kolumnę – grobowiec umieszczony w centrum kaplicy otacza ozdobna krata.

Wnętrze kościoła św. Franciszka w Asyżu to prawdziwa skarbnica sztuki. Najbardziej znanym dziełem wewnątrz kościoła są przepiękne freski Giotta, przedstawiające życie św. Franciszka. Atmosferę tego niezwykłego miejsca dopełniają witraże znajdujące się w kościele.

Po nawiedzeniu sanktuarium św. Franciszka nasza grupa wyruszyła w kierunku kościoła Matki Bożej Większej (Chiesa di Santa Maria Maggiore w Asyżu /Santuario della Spogliazione) w Asyżu, gdzie spoczywa ciało niedawno kanonizowanego młodego człowieka Carla Acutisa. Urodził się on w 1991 r. w Londynie, gdzie jego rodzice mieszkali z powodów zawodowych. Już jako dziecko skupił się na życiu religijnym, był autorem stron internetowych o cudach eucharystycznych i o świętych Kościoła. Zmarł w wieku 15 lat na białaczkę w 2006 r. Ciało Carla zostało pochowane, zgodnie z jego wolą, na cmentarzu w Asyżu. W 2019 r. jego doczesne szczątki zostały przeniesione do Sanktuarium Matki Bożej Większej, znanego też jako sanktuarium „Obnażenia św. Franciszka”. Beatyfikowano go w Asyżu w 2020 r.

Nie wszyscy wiedzą, że ten nastolatek miał polskie korzenie. Jego babcia ze strony ojca, Maria Henrietta Perłowska, pochodziła z Polski (poślubiła włoskiego ekonomistę). Wychowanie w duchu religijnym zawdzięczał w dużej mierze swojej polskiej niani, Beacie Annie Sperczyńskiej, która wprowadziła go w świat wiary. Choć nie mówił po polsku, w jego rodzinie obecne były polskie wpływy. Jego matka wspominała, że nie odwiedzili nigdy Polski.

Niestety, kiedy nasi pielgrzymi tam dotarli, trwała akurat Msza św., której przewodniczył francuski biskup, ale pomodlili się przy grobie nastoletniego świętego w bocznej kaplicy.

Potem cała grupa pojechała autokarem do Bazyliki Najświętszej Marii Panny od Aniołów w Asyżu lub inaczej Bazyliki Matki Bożej Anielskiej (Basilica di Santa Maria degli Angeli). Na miejsce dojechali przed godz. 16.00 i tam wspólnie z innymi księżmi nasi proboszczowie sprawowali Eucharystię. Bazylikę Matki Bożej Anielskiej wybudowano w XVI w. Trójnawowa budowla o długości 126 m, szerokości 65 m i wysokości 75 m do poziomu kopuły, została tak zaprojektowana przez Galeazza Alessiego z Perugii, aby na przecięciu się nawy środkowej i transeptu znalazł się niewielki kościółek pochodzący z IX lub X w. nazywany Porcjunkulą (Cząsteczka). Pierwotny tytuł tego kościoła brzmiał – Najświętszej Maryi Panny z Doliny Jozafata. Według bowiem tradycji kapliczkę mieli ufundować pielgrzymi wracający z Ziemi Świętej. Przywieźli oni grudkę ziemi z grobu Matki Bożej, który sytuowano w Dolinie Jozafata w Jerozolimie. Nazwę Matki Bożej Anielskiej prawdopodobnie nadał świątyni św. Franciszek z Asyżu. Legenda głosi, że słyszano często nad kapliczką głosy anielskie i dlatego dano jej tę nazwę. Nazwa Porcjunkula również była znana już za czasów św. Franciszka i być może przez niego została wprowadzona.

Po kolejnym intensywnym, ale bardzo ciekawym i pełnym wrażeń dniu cała grupa wróciła szczęśliwie do Rzymu do Domu Pielgrzyma na kolację i nocleg.

Tekst: Róża Gorońska

Zdjęcia: Grażyna Kościerzyńska-Siekan, proboszcz – ks. Kazimierz Dullak oraz inni uczestnicy pielgrzymki